Rozpraszacze…

Niebezpieczeństwa czyhające na pracowitego Hellofficera, mnożą się jak grzyby po deszczu, tylko po to, żebyś zawalił dzień…

To naprawdę straszne, to tak jak by wszystko się sprzysięgło przeciw tobie, zaczyna się wieczorem, siadasz do kompa, na chwilę (to ważne – na chwilę) i…. nagle okazuje się, że już 24… ok. wstaniesz rano i jutrzejszy dzień będzie produktywny jak cholera. Okazuje się, że nie do końca się wyspałeś, więc najpierw kawa, prysznic i potem postanowisz co dalej. Ok.

Pułapka nr 1 – Dochodzi ósma – otwierasz komputer zaczynasz przeglądać pocztę a tam… naszym oczom ukazuje się właśnie taki obrazek:

 

No nic, pijesz kawę i przeglądasz wiadomości w telefonie, 10 min. Minęło a tam wisi update na 97% nosz kur#@ ! Przecież mam tyle do zrobienia, bo jutro wyjazd…

Znacie to?

Moja rada, to ustawić sobie aktualizację na środek nocy, niestety wiąże się to, z zostawieniem włączonego komputera – innego wyboru nie ma, bo system sam pobierze, super duper ultra ważną aktualizację i zrobi to, w najmniej przyjemnym dla nas momencie. Opcja hardcore, to wyłączenie aktualizacji – nie polecam…

Pułapka nr 2 – Fajny mail od znajomych, no nie ma gorszego rozpraszacza niż śmieszny filmik od znajomych… np. tutaj mojego autorstwa (:

Oczywiście obejrzysz to, i wszystko powiązane…, no i oczywiście, prześlesz im równie zabawny filmik, a co ! Niech też się uśmiechną 😀 Oni przecież też muszą mieć super dzień ?.

Moja rada – nie ma na to rady, po za tym ważniejszy jest uśmiech, niż skupienie na pełnym wqurwie. Naukowcy udowodnili, że radośni ludzie pracują lepiej. Musimy tutaj liczyć, że nasza produktywność wzrosła ?

Pułapka nr 3 – zrobię coś w międzyczasie, np. pranie na jutrzejszy wyjazd. Wszystko fajnie, słyszysz wirowanie i dziwny plusk wody, fuuuuuuccccckkkkk !!!! okazuje się, że wężyk odprowadzający wodę wysunął się i właśnie łazienka zaczyna tonąć … – co robimy? Ratujemy łazienkę – się wie ! Godzinę później z wypiętą piersią wychodzimy z łazienki i wracamy do pracy…

Moja rada – jak nie jesteś pewny sprzętu, to nie dotykaj, zostaw fachowcom, bo szczególnie jak jesteś mężczyzną, to jak nie zalejesz łazienki, to na pewno zafarbujesz ulubioną koszulę, spodnie etc.

Pułapka nr 4  – dzwonek do drzwi!!!! To nigdy nie wróży dobrze – dla naszej produktywności, to może być każdy – od listonosza, ludzi martwiących się o Twoje zbawienie, kominiarza, ankietera, lokalnego polityka ? czy nawet policji…

Moja rada – bla, bla, bla … na to, niestety nie ma rady… bo nigdy nie wiesz, czy to coś ważnego. Mógłbym napisać, że może domofon, video rejestrator przed drzwiami czy coś, ale i tak ludzkiej ciekawości nie da się przezwyciężyć. Zawsze ktoś zmarnuje Ci kawałek dnia.

Podsumowując, praca w domu wymaga prawdziwej samokontroli, sumienności i poczucia obowiązku. Pamiętajcie, że nasza praca jest postrzegana przez pryzmat naszych wyników, tak więc nikogo nie obchodzi, czy ktoś oglądał koty, czy robił pranie – robota ma być zrobiona! Home Office wiąże się często z pracą nie tylko w godzinach 8 – 16… czasem maile wychodzą o 24… ale o tym innym razem…

Zapraszam do dyskusji – co Was rozprasza najbardziej?

Dziś debiut mojego kanału na YT, mam nadzieję, że video-relacje, które tam się pojawią wkrótce przypadną wam do gustu!

Blog prowadzi: Daniel Trzciński
Praca w domu to czasem piekło! Jeśli często odczuwasz to samo to dobrze trafiłeś(aś) – wspólnie poskromimy tego demona.