Oh plama co za pech

Jak w reklamie, „oh plama, plama co za pech”, tak zaczął się dzisiaj mój dzień.

Kocham moje zwierzaki, ale czasem mam ochotę popełnić zbrodnię. Właśnie, kiedy kupiłem nową kanapę do salonu, któremuś z moich podopiecznych nie spodobał się jakiś zapach.. no co za menda, że się tak wyrażę. 

Rozumiem, że cały ten remont i rewolucja w domu mogła być dla kociaków stresująca, ale ja na prawdę się staram, chcę, żeby i im i mi żyło się wygodnie i miło. Kanapiszcze jest oooooollllbrzymie i mega wygodne i już posmakowało kociego śuśka…

Chce mi się wyć ze złości, zamiast pracować, biegłem do sklepu po jakieś środki do czyszczenia kanap/dywanów, mam nadzieję, że pomogą. Szczerze, to nawet nie wiem który to ancymon, mam dwa trzy typy Ferdka, Mietek lub … Sasza. Marzę o domku o ogródkiem, w którym zrobiłbym im przytulne catio (takie patio dla kota) i może problem by zniknął.

Całe szczęście, że koty są już od dawna wysterylizowane/wykastrowane w związku z czym mocz już nie ma tych niemiłych właściwości zapachowych. Na kanapie miałem pled, więc on przyjął na siebie szczocha i jest już w pralce. Kanapy jednak tam nie wrzucę.

Pomyślałem sobie, że kupię kamerkę internetową bezprzewodową i złapię gagatka, tylko co mam z nim zrobić??? Od razu mówię, że przemoc nie wchodzi w grę…
Najgorsze jest to, że ja doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że to nowe zapachy, nowy element wyposażenia domu etc. kiedyś czytałem dużo o kociej behawiorystyce, do momentu remontu udawało mi się zachować równowagę w domu a teraz…

Sam nie wiem, jestem załamany… jeden dywan już poszedł na śmietnik.. Właśnie tak… tak wyglądają ciemne strony życia z kotami pod jednym dachem. Chce mi się wyć ze złości!

Co radzicie? Jakieś pomysły? Mieliście taki problem u siebie? Może jakaś kapa wodoodporna na kanapę?

Blog prowadzi: Daniel Trzciński
Praca w domu to czasem piekło! Jeśli często odczuwasz to samo to dobrze trafiłeś(aś) – wspólnie poskromimy tego demona.