Koty są wybredne

Koty zazwyczaj są wybredne, wszyscy o tym wiemy ale nie wszystkie. Ja mam takiego, który nie pogardzi… ziemniakiem :).

Mieczysław vel Księciunio, jest też wybredny, nawet nie lubi pić wody z tej samej miski co inne koty, dlatego macza sobie łapkę i dopiero bezpośrednio z niej zlizuje wodę. Nie przeszkadza mu to jednak próbować różnych specjałów.

Ziemniaki, nie raz i nie dwa zdarzyło mi się znaleźć rozwaloną siatkę z ziemniakami i Mieciusia zajadającego surowego ziemniaka. Innym razem znalazłem go delektującego się pomidorem lub burakiem. Cebula też nie jest mu obca. Nie rozumiem tego kota, naprawdę bo czasem pogardzi kawałkiem mięsa, które przygotowuję dla siebie a uwierzcie mi jestem wybredny jak diabli i staram się kupować produkty premium.

W momencie, kiedy Mietek czymś pogardzi, stawia to pod znakiem zapytania mój obiad – ten gość ma węch 10000 razy lepszy niż ja, co pozwala mi przypuszczać, że ktoś sprzedał mi nieświeży produkt. No chyba, że przyjdzie inny domownik i ogarnie go ze smakiem :).

Mieczysław bardzo długo cierpiał, jak została podjęta decyzja przejścia na karmę suchą, przez kilka dni strajkował, ale w końcu zgłodniał i się poddał – nie wygląda na niedożywionego prawda? Nie przeszkadza mu to jednak dobierać się do wszystkiego co zostanie. Reszta kotów nawet się do tego nie zbliży.

Może być tak, że uważa się za lepszego od reszty, w końcu matka Pers ojciec nieznany, przez co jak był mały, omal nie przypłacił życiem, na szczęście mi brak certyfikatów w niczym nie przeszkadza. Ja po prostu kocham sierściuchy. Rudzielec naprawdę robi wrażenie, potrafi spojrzeć oczami kota w butach (tego ze Shreka) i wyżebrać co tam sobie chce. Wiele mu uchodzi na sucho, ale za to ile daje radości. Pewnie często będzie bohaterem memów, filmików i innych materiałów, które będę wrzucał ;).

Zapraszam na jedno minutowy filmik z Mieciem w roli głównej, który dorwał słoiczek po pomidorówce 🙂

Blog prowadzi: Daniel Trzciński
Praca w domu to czasem piekło! Jeśli często odczuwasz to samo to dobrze trafiłeś(aś) – wspólnie poskromimy tego demona.