Everyone wants to be a hero

Każdy chce być bohaterem… taaaak jaaaasne…. sorry ale to ironia, teraz każdy chce być fotoreporterem.

Pewna sytuacja, która mnie spotkała podczas ostatniej weekendowej podróży zmusiła mnie do refleksji i napisania tego tekstu, do rzeczy:

Jak zawsze w weekend zaplanowałem podróż motocyklem, pogoda sprzyjała, więc wyruszyłem dość wcześniej. Pierwszy postój wypadł w jednym z mcdonaldsów. Ludzi opór, tłok jak diabli, dlatego kupiłem kawę i udałem się do mojego motocyklu ukrytego we względnym cieniu, żeby cieszyć się kofeiną i nikotyną ;). Leniwie i niemiłosiernie ciepło, dookoła wrzeszczące dzieci – weekendowa sielanka. Pewien pan przyszedł tam na deserek z pieskiem… no właśnie i to o tym będzie ta historia. Widziałem jak parkował i nawet pomyślałem, że fajnie, że nie zostawił psiaka w aucie. Mam na koncie kilka stłuczonych szyb w autach – oczywiście  na parkingach supermarketów, w których ktoś zostawił zwierzę na pewną śmierć. Na pewno słyszeliście też o pozostawionych w autach dzieciach… tragedia.  Taka mała dygresja, dzisiaj będzie o trochę innej sytuacji.

Właśnie dopalałem papierosa, gdy minął mnie pan z pieskiem. Nawet nie zwróciłem na niego specjalnie uwagi, do momentu aż mnie nie minął już autem!!!! Wyobraźcie sobie, że za samochodem ciągnął swojego pieska na oczach 30-50 osób.

Jedni wyciągnęli telefony, drudzy wydali z siebie przeciągłe EEEEEEJJJJJ, to było trochę za mało, żeby pacjent usłyszał, i się zatrzymał. Dramatyzmu dodawał fakt, że piesek był średniej wielkości i miał krótkie łapki, co spowodowało, że był po prostu wleczony za autem.  Na szczęście zaraz przy wyjeździe było rondo i musiał zwolnić. Długo się nie zastanawiając od pierwszej chwili rzuciłem się w pogoń za samochodem. W momencie gdy zwolnił przed rondem udało mi się dobiec do auta i uderzyć pięścią w bagażnik! Facet usłyszał huk i się zatrzymał, otworzył drzwi i zdenerwowany zapytał: – O CO CHODZI???!!! Byłem tak wkur$@!ny, że zdołałem się powstrzymać, żeby go nie uderzyć i wykrztusiłem przez zęby – KU@#a ! PSA PAN WLECZE!        Na co pan mi odpowiedział – Oj, zapomniałem o nim… i poszedł uwolnić psiaka.

Przysięgam wam, musiałem odejść, bo jeszcze chwila i popełniłbym zbrodnię… Co za bezmyślność! Gość nawet nie podziękował za uratowanie pupila, ale za to publiczność zaczęła … uwaga …… tadaaaa bić BRAWO! W pierwszej chwili zrobiło mi się miło ale po czasie dotarła do mnie straszna refleksja – na tyle osób, tylko jedna zareagowała! Ok. muszę być sprawiedliwy, bo po całym zajściu podjechał do mnie jeden Pan i osobiście mi podziękował za akcję. Powiedział, że miał małe dziecko na ręku, bo w przeciwnym razie też by pomógł.

Straszne jest to, że coraz częściej możemy w necie zobaczyć brutalne, nieludzkie zachowania, które w całości są nagrane i wrzucone na youtube z hasłem „SZOK zrobił to i tamto”, gdyby olał „fame”, telefon tylko ruszył do akcji, to może udało by się uniknąć wielu nieszczęść. Tym razem się udało, piesek zaliczył na prawdę niemiło przejażdżkę i …. machał ogonem jak zobaczył swojego pana… to magia zwierząt, dlatego zawsze mogą przynajmniej na mnie liczyć.

Jak się domyślacie, nie mam żadnych zdjęć ani filmu z całej akcji, po całym zajściu pozostała właśnie taka refleksja – każdy chciałby czuć się jak bohater ale właściwych odruchów już brak… a czasem liczą się sekundy. Dlatego tym razem w tekście zdjęcia nie będzie.

Ciekaw jestem, co wy myślicie o tego typu zachowaniach, które są coraz częstsze … niestety a przecież Everyone wants to be a hero!

zdj. zaprojektowane przez Freepik

Blog prowadzi: Daniel Trzciński

Praca w domu to czasem piekło! Jeśli często odczuwasz to samo to dobrze trafiłeś(aś) – wspólnie poskromimy tego demona.