Nie bądź zakałą na drodze

Pamiętam jak zdawałem prawko, gdy już wykonałem ostatnie polecenia, egzaminator złożył kajet – popatrzył na mnie i powiedział
– a teraz jedź normalnie, wracamy do bazy.
– Taaaa, prima aprilis – ja dodam gazu, a Pan mi podziękuje? – Zapytałem.
– Nie! Masz moje słowo i taka rada na koniec: pamiętaj, nigdy nie bądź zakałą na drodze!

Faktycznie, wróciliśmy już z prędkością dopasowaną do warunków panujących na drodze a prawko otrzymałem.
2 lata temu znów pojawiłem się w ośrodku kształcenia kierowców, tym razem w celu zdania egzamin na motocykl, kat. A, to było coś czego mi baaardzo brakowało :). Zdany za pierwszym razem!

Łącznie, jak by dobrze policzyć i zsumować to zrobiłem prawie milion kilometrów! Obwód ziemi to tylko 40 075 km,  to średnia jaką robię w ciągu roku. Sam wypad w moje rodzinne strony to 1000 km. w tą i z powrotem. Wszystko to bezwypadkowo!

Dlaczego o tym piszę? Bo wkurzają mnie różni użytkownicy dróg! Tak, właśnie tak – na mojej liście zakał drogowych znajdują się kolejno:

Pijacy!
Będzie krótko, nie ma najmniejszej tolerancji do pijaków! Nie tylko więzienie, powinna być jeszcze konfiskata auta!
Tak, właśnie tak! Ile razy czyta się lub słyszy, że cymbał, który już dawno miał zabrane uprawnienia – znowu siadł za kółko i zrobił komuś krzywdę. Nie ma litości ani pobłażania. Powinna być od razu odsiadka!

Szeryfowie drogowi
To takie indywidua, które decydują się na własną rękę decydować, kto i którędy może jechać. Jeżeli podróżujecie, na pewno się z nimi spotkaliście. Zazwyczaj są to kierowcy tirów, którzy uważają, że wiedzą najlepiej! Ostatnio jeden jechał łeb w łeb z kolegą i blokował lewy pas, bo za 5 km. była zwężka i wkurzało go to, że osobówki i motocykliści jadą szybciej. Na szczęście już się za nich wzięli i wystarczy nagrać taki incydent, żeby samozwańczy szeryf dostał mandat.

Kapelusze, lalunie i cwaniaki
ludzie, którzy zdali prawo jazdy …. nie wiem jak, boją się drogi, nie uważają, jeżdżą pod prąd, zawracają w niedozwolonych miejscach a na drogach ekspresowych i autostradach jadą 60 km/h. Tragedia w 3 aktach, powodują potężne korki i niejednokrotnie wypadki. Zazwyczaj kapeluszem nazywa się starszego pana ale określenie pasuje też do pań, które potrafią zajechać drogę załadowanemu tirowi i nacisnąć na hamulec. Ostatnio właśnie widziałem taką akcję, panienka w jaskrawo zielonym autku, nie bojąc się tego że 40-tonowy rozpędzony potwór nie da rady zahamować wykonała taki manewr, na CB-radiu posypał się szereg epitetów, jak już dwóm tirom udało się wytracić prędkość, nie robiąc marmolady z panienki. Zazwyczaj w wypadkach uczestniczą też posiadacze wypasionych bryk, którzy uważają, że dobry samochód i kilka godzin na komputerze w Need for Speed wystarczą, żeby zostać królem drogi, do tego ekstremalnie agresywni.

Rowerzyści
No właśnie – dlaczego karta rowerowa została wycofana z użytku??? Teraz, żeby zostać rowerzystą, nie trzeba znać nawet przepisów ruchu drogowego. Jeżdżą jak chcą i gdzie chcą – niejednokrotnie mylą błędne pojęcie o posiadaniu pierwszeństwa na drodze z nieśmiertelnością…
Wiecie jaka jest definicja rowerzysty? Nie? – Pirat drogowy jednorazowego użytku! 🙂 Dzisiaj nadziałem się na dyskusję w internecie o tym, jak to kilku biednych rowerzystów na wypasionych szosówkach dostało mandat, ponieważ jechali na po ulicy a obok była ścieżka rowerowa!
Sam jestem rowerzystą w wolnych chwilach, ale moim zdaniem – BARDZO DOBRZE! Nic mnie tak nie wkurza, jak organizowane przez nich wydarzenia pt. „Masa Krytyczna”. Wracam sobie zmęczony po delegacji, fantastycznie bo już zostało mi do domu kilka kilometrów a tu nagle, tak zwana psia mać! Zablokowane, bo muszą się po nocy lansować na rowerkach. Nawet w Holandii mnie tak nie wqurwiali. Wg mnie każdy już w podstawówce, jak za starych dobrych czasów powinien zdać egzamin!!!

Motorowerzyści
To grupa, na którą kierowcy większych samochodów mówią pieszczotliwie „Chrupki”, trochę wyobraźni i będziecie wiedzieć czemu. Krótki rękawek, klapki, krótkie spodenki do tego kask jajeczko, brak prawo jazdy (bo można na dowód) i w drogę! To grupa, która myśli, że ma jeszcze trzy życia – jak w grze. Jeżdżą slalomem po drodze, wciskają się, choć nie ma gdzie. Może trochę generalizuję ale jest więcej ludzi bez prawka niż z nim – kiedyś potrzebne były uprawnienia na motorower, ale teraz każdy może mieć dwa kółka. Bez kursu, przygotowania i umiejętności, rodzice namiętnie obdarowują swoje pociechy skuterkami – fantastycznie, po prostu świetnie…. Dopiero jak coś się stanie to płacz i lament. Wiedzieliście, że są specjalne fora, na których można poczytać na temat zdjęcia blokady szybkości w tych maszynkach? Dzieciaki są teraz o wiele sprytniejsze, bo wiedza jest ogólnie dostępna. Rowerki z silniczkami potrafią się rozbujać do 50 km – gorzej jak ktoś w was wjedzie na chodniku z taką prędkością … Często znani jako ludzie zdrapki – gleba przy małej prędkości potrafi nieźle się odbić na zdrowiu delikwenta.

Motocykliści
My – tak, będę pisał my, bo sam jestem motocyklistą. Też nie jesteśmy bez winy, od początku sezonu, naoglądałem się wypadków na drodze z udziałem motocyklistów. W większości przypadków problemem jest brawura i zbyt duża moc w proporcji do umiejętności. Nie będę się również rozpisywał na temat ludzi, którzy uważają, że pozjadali wszystkie rozumy i prawo jazdy jest tylko kwitem. Jeżdżą bez wyobraźni na potężnych maszynach. Straszne jest to, że ludzie, którzy mają prawo jazdy, ale zdawali dawno temu na MZ o pojemności 150 – 250, decydują się na ponowną przygodę kupując maszynę o pojemności 1000 i 100 końmi mechanicznymi – masakra. Osobiście jeżdżę na 2 kółkach od dziecka, niedługo po tym jak nauczyłem się jeździć na rowerze, jeździłem na motorynkach, Simsonie – potem był czas na MZ, Jawy, Panonię, Junaki…. Szczerze, tamta technologia nie miała nic wspólnego z obecnymi maszynami, które do 100 mają 3 sekundy, a w leciutkiej konstrukcji mocniejsze silniki niż w niejednej osobówce. Brak umiejętności i respektu do takiej mocy dobry przepis na nieszczęście.

Wszystkie te grupy utrudniają sobie życie na drodze, powodują zatory, wypadki i wiele innych niemiłych widoków. Zawsze zastanawiam się, dlaczego tylko grupa zawodowych kierowców musi mieć zrobione dodatkowo testy psycho-techniczne. Czyli co? Ja muszę być sprawny i bezpieczny na drodze ale reszta już nie? Nawet jak już przestanę jeździć służbowym samochodem, nadal będę robił te badania! Tak!
Dla samego siebie, przynajmniej będę wiedział, kiedy odwiesić kluczyki na kołek i dać sobie spokój z byciem kierowcą. Refleks, dobry wzrok i znajomość przepisów mogą nam uratować życie – pod tym względem jestem radykalny!

Jak kogoś pominąłem to możecie dodać w komentarzach 😉 Co was wkurza? Malowanie rzęs podczas prowadzenia samochodu? A może przedstawiciele handlowi? Mnie jeszcze np. wkurzają pielgrzymki 😉 ale na szczęście na autostradzie ich się nie spotka.

Wszystkim życzę szerokości, przyczepności a motocyklistom LWG !!!

źródło filmów: http://Youtube.com

Blog prowadzi: Daniel Trzciński
Praca w domu to czasem piekło! Jeśli często odczuwasz to samo to dobrze trafiłeś(aś) – wspólnie poskromimy tego demona.